Tak na szybko, bo widzę, że rodzina uzupełnia wpisy... Ja z zupełnie innej beczki. Muzyczna rewolucja last.fm którą ostatnio na siłę staram się wam (i wszystkim czytelnikom) wcisnąć na tej właśnie stronie (czy każdy znalazł już przycisk "stop") ;)... więc ta muzyczna rewolucja zaprowadziła mnie ostatnio po raz kolejny, (biorąc pod uwagę poprzedni wpis) na trop czegoś wspaniałego, przynajmniej dla mnie. Polska Kate Bush, Tori Amos z mazowieckiego, momentami przypomina mi Soykę, momentami Queen a najlepsze że w ojczystym języku. Tak na szybko do odsłuchania, dzięki uprzejmości artystki (i z pomocą rewolucji) wystarczy kliknąć w play...
A w telegraficznym skrócie, jeszcze raz podsycam ciekawość wszystkich amatorów wina obietnicą kontynuacji tematu no i na 1 lutego zaplanowano rozdanie dyplomów na studiach !!!
niedziela, 27 stycznia 2008
niedziela, 13 stycznia 2008
Łikendowe wynurzenia
No pogoda iście wiosenna dzisiaj. Ale póki co nie mam weny aby ruszać się z domu. Aura nastraja mnie raczej na porządkowanie. Ciekawe czy coś z tego wyjdzie. Tak czy inaczej, ja tu tylko na chwilkę, celem podzielenia się pewnym wydarzeniem. Ludzie, zwłaszcza artystycznie ukierunkowani stawiają sobie różnego rodzaju wyzwania, nie wnikając specjalnie w filozoficzno psychologiczne zawiłości tego faktu, zupełnie niezobowiązująco chciałem polecić pewien projekt.
365 to jak dla mnie dosyć szalony pomysł na nudę tudzież ekspresję własną. Z tego co zrozumiałem i co można przeczytać na stronie domowej autora na fotoblogu będzie umieszczane jedno zdjęcie dziennie, jedno zrobione dokładnie tego dnia, jedno na każdy dzień roku. Przyznaję, że dosyć to nietypowy kalendarz. I nie dotykając kwestii merytorycznej, jak dla mnie cholernie ciężkie do wykonania, ze względu na harmonogram, postanowienie noworoczne. Nie zmienia to jednak faktu, że trzymam kciuki za powodzenie projektu. No i zapraszam, bo nic tak nie mobilizuje jak słupki oglądalności na stat4u ;-). A tak nawiasem, skoro już przy statystykach jesteśmy, niebawem uzupełnię informacje o winie z dzikiej róży. Niektórzy już wiedzą...
Na zakończenie, moje ostatnie odkrycie muzyczne... ...jeden z tych utworów który wywołuje mrowienie na plecach...
365 to jak dla mnie dosyć szalony pomysł na nudę tudzież ekspresję własną. Z tego co zrozumiałem i co można przeczytać na stronie domowej autora na fotoblogu będzie umieszczane jedno zdjęcie dziennie, jedno zrobione dokładnie tego dnia, jedno na każdy dzień roku. Przyznaję, że dosyć to nietypowy kalendarz. I nie dotykając kwestii merytorycznej, jak dla mnie cholernie ciężkie do wykonania, ze względu na harmonogram, postanowienie noworoczne. Nie zmienia to jednak faktu, że trzymam kciuki za powodzenie projektu. No i zapraszam, bo nic tak nie mobilizuje jak słupki oglądalności na stat4u ;-). A tak nawiasem, skoro już przy statystykach jesteśmy, niebawem uzupełnię informacje o winie z dzikiej róży. Niektórzy już wiedzą...
Na zakończenie, moje ostatnie odkrycie muzyczne... ...jeden z tych utworów który wywołuje mrowienie na plecach...
środa, 9 stycznia 2008
Studia nie wyścigi...
...ale rozwijać trzeba się cały czas. Aktualnie kontynuuję naukę na studiach podyplomowych, ale o tym już chyba pisałem. Tym razem chciałem pochwalić się pierwszą częścią zadania, które wg. prowadzących ma być zakończone czymś totalnie niesamowitym.
Chociaż ćwiczenia prowadzone są przez Marka Diehla i Zbigniewa Dudka, to idę o zakład, że treść przygotował Zbychu (mam nadzieję, że nie poczyta Pan tej poufałości jako afrontu). No i przy okazji jeszcze raz przepraszam, że nie przesłałem odnośnika do strony producenta tych akrylowych (prawdopodobnie) płytek z zatopionymi różnościami. W zasadzie to może jeśli ktoś przypadkiem kojarzy owe cudeńka (zdaje mi się, że stoliki nawet robili w tej technologi) to podpowie mi łaskawie, jakiś link podeśle... ...proszę.
Wracając jednakże do tematu prezentuję rozwiązanie które do mnie przyszło w przypływie twórczej weny. Ocena będzie za 1,5 tygodnia, no chyba, że ktoś ma ochotę zostawić komentarz...
Zbudować utwór plastyczny, przestrzenny, będący odpowiedzią na temat "EKSPRESJA MATERIAŁU"
Białą kartkę papieru przekształcić poprzez nacinanie, zaginanie, wycinanie itp., w taki sposób aby w efekcie końcowym w prezentowanym rozwiązaniu jednoznacznie określony został w/w temat. (rozwiązanie powinno prezentować poszczególne fazy w uzyskaniu efektu końcowego.)
Białą kartkę papieru przekształcić poprzez nacinanie, zaginanie, wycinanie itp., w taki sposób aby w efekcie końcowym w prezentowanym rozwiązaniu jednoznacznie określony został w/w temat. (rozwiązanie powinno prezentować poszczególne fazy w uzyskaniu efektu końcowego.)
Chociaż ćwiczenia prowadzone są przez Marka Diehla i Zbigniewa Dudka, to idę o zakład, że treść przygotował Zbychu (mam nadzieję, że nie poczyta Pan tej poufałości jako afrontu). No i przy okazji jeszcze raz przepraszam, że nie przesłałem odnośnika do strony producenta tych akrylowych (prawdopodobnie) płytek z zatopionymi różnościami. W zasadzie to może jeśli ktoś przypadkiem kojarzy owe cudeńka (zdaje mi się, że stoliki nawet robili w tej technologi) to podpowie mi łaskawie, jakiś link podeśle... ...proszę.
Wracając jednakże do tematu prezentuję rozwiązanie które do mnie przyszło w przypływie twórczej weny. Ocena będzie za 1,5 tygodnia, no chyba, że ktoś ma ochotę zostawić komentarz...
wtorek, 8 stycznia 2008
I po świętach...
Święta i sylwester już dawno (chociaż może wcale nie tak dawno) no ale nie ulega wątpliwości, że za nami. Chociaż to trochę zależy jak kto postrzega świat.
Tak czy inaczej poniżej kilka ujęć, pokazujących co widać w moim wstecznym lusterku w którąkolwiek stronę jest ono skierowane... (A tak nawiasem pisząc, czy ktokolwiek klika w radyjko? Jest tuż po lewej... Właśnie trochę przesłuchałem i przyznaję, że wybrałem całkiem ciekawą składankę. Przynajmniej minie się podoba ;-)



"Jako jedyne spośród wszystkich stworzeń na świecie, trolle wierzą, że istoty żywe poruszają się w czasie do tylu. Jeśli przeszłość jest widoczna, a przyszłość ukryta, tłumaczą, to znaczy, że musimy stać tyłem do przodu. Wszystko, co żyje, porusza się tyłem."
(Terry Pratchett - Świat Dysku - Kosiarz)
Tak czy inaczej poniżej kilka ujęć, pokazujących co widać w moim wstecznym lusterku w którąkolwiek stronę jest ono skierowane... (A tak nawiasem pisząc, czy ktokolwiek klika w radyjko? Jest tuż po lewej... Właśnie trochę przesłuchałem i przyznaję, że wybrałem całkiem ciekawą składankę. Przynajmniej minie się podoba ;-)
Domowe ozdoby choinkowe - tak, tak architekci nie tylko kukają w komputer...
Oczywiście mój wkład w robienie ciastek to przede wszystkim ich jedzenie...
No ale prezenty to już sam pakowałem. Sporo zabawy było aby dostać się do środka bombki...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

