Takim pytaniem zostałem zaczepiony co najmniej dwa razy przy okazji dziewiczego publicznego otwarcia Muzeum Kanału, tzw. "dętki". A i wcześniej gdy na placu "boju" czy też Wolności, wszystko było zamaskowane blaszanym płotem, "ciekawscy" przechodnie pytali właśnie o szalet w pierwszej kolejności. Może to mogłaby być jakaś wskazówka dla władz miasta, gdyby ktoś z władz miasta tu zaglądał (pozdrawiam!)
- Blisko ! - odpowiadałem z szerokim uśmiechem - ale jednak nie. Będzie tutaj Muzeum Kanalizacji.
- Aha...
Czas wyjść z szafy i przyznać się do popełnienia malutkiej części aranżacji w tym niesamowitym miejscu. Skoro ten niewątpliwy sukces i tak ma już tak wielu ojców, to może uda mi się zostać jakimś, no nie wiem... ...wujkiem stryjecznym...
Nie ma co wyliczać sobie zasług, (moim skromnym zdaniem =). Więc korzystając z okazji, tylko podziękuję. Przede wszystkim, wszystkim (tu mogłaby być kropka), którzy przyczynili się do tego, że miałem okazję brać udział w tym wydarzeniu. Równie serdecznie wszystkim którzy zdecydowali o tym, że moje pomysły warte są realizacji. Wydaje mi się, że była to wielka szansa na stworzenie czegoś efektownego, której mam nadzieję nie zaprzepaściłem. Tak samo gorąco dziękuję wszystkim z którymi współpracowałem.
Ponadto myślę, że podziękowania należą się też wszystkim którzy budowali kanalizację w Łodzi, ich praca zasługuje na największy zachwyt.
A natchnieniem do dzisiejszego pisania są niesamowite zdjęcia które można podziwiać na stronie autora, któremu również bardzo dziękuję.
poniedziałek, 12 maja 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



0 komentarze:
Prześlij komentarz