piątek, 14 marca 2008

luźne spostrzeżenia

Kilka wrażeń z ostatnich kilku dni.

Przede wszystkim, jestem dumny z informatyków łódzkiego MPK. Nie wiem czy jeszcze jakieś polskie miasto ma on-line wyszukiwarkę połączeń komunikacji miejskiej. Zainteresowanych odsyłam do MPK Łódź. Najlepsze jest to, że w trakcie obecnych gigantycznych remontów samego centrum Łodzi, wyszukiwarka chyba całkiem sprawnie obsługuje trasy komunikacji zastępczej.

Co do samych remontów, skojarzyło mi się z taką anegdotką. Kiedyś w radiu, chyba ogólnopolskim, poszła taka informacja "W centrum Łodzi spaliły się drewniane budy!" brakowało tylko jeszcze aby traktor zderzył się z wozem konnym oczywiście też w centrum Łodzi ;-) To było u zbiegu ulic Kopcińskiego i Jaracza.
No tak czy inaczej wydaje mi się, że owszem jest to ogromne utrudnienie (te remonty) i pewnie niejedno wiadro żółci wyleje się na miejski zarząd komunikacji, ale koniec końców wyjdzie to wszystkim na dobre, jeśli wyjdzie dobrze ;-)

Na koniec myśl kradziona, mam nadzieję, że pani Małgorzata Sadowska się nie obrazi i że nie obrazi się też redakcja PRZEKROJU. W numerze 10/3272 z 6 marca 2006 w artykule "Pogadajmy o cyckach" (ależ mnie to wypozycjonuje) konkluzja totalnie mnie urzekła.

"To zresztą pewien paradoks, że żyjemy w czasach, w których telewizja zarabia krocie dzięki przekonywaniu nas, że nie jesteśmy w stanie sami posprzątać mieszkania ani go urządzić, powiesić prania, wychować dziecka, ugotować jajka ani kupić spodni. Wszystkiego od początku do końca muszą nauczyć nas specjaliści. Telewizyjne lekcje będą nas słono kosztować, bo nagle okazuje się, że normalny człowiek nie może funkcjonować bez setek niezbędnych przedmiotów w rodzaju garnka do tagine'u i trzech rodzajów wkładek do biustonosza."

Niech będzie, że umieszczam to tutaj z dedykacją :-).

0 komentarze: