niedziela, 13 stycznia 2008

Łikendowe wynurzenia

No pogoda iście wiosenna dzisiaj. Ale póki co nie mam weny aby ruszać się z domu. Aura nastraja mnie raczej na porządkowanie. Ciekawe czy coś z tego wyjdzie. Tak czy inaczej, ja tu tylko na chwilkę, celem podzielenia się pewnym wydarzeniem. Ludzie, zwłaszcza artystycznie ukierunkowani stawiają sobie różnego rodzaju wyzwania, nie wnikając specjalnie w filozoficzno psychologiczne zawiłości tego faktu, zupełnie niezobowiązująco chciałem polecić pewien projekt.
365 to jak dla mnie dosyć szalony pomysł na nudę tudzież ekspresję własną. Z tego co zrozumiałem i co można przeczytać na stronie domowej autora na fotoblogu będzie umieszczane jedno zdjęcie dziennie, jedno zrobione dokładnie tego dnia, jedno na każdy dzień roku. Przyznaję, że dosyć to nietypowy kalendarz. I nie dotykając kwestii merytorycznej, jak dla mnie cholernie ciężkie do wykonania, ze względu na harmonogram, postanowienie noworoczne. Nie zmienia to jednak faktu, że trzymam kciuki za powodzenie projektu. No i zapraszam, bo nic tak nie mobilizuje jak słupki oglądalności na stat4u ;-). A tak nawiasem, skoro już przy statystykach jesteśmy, niebawem uzupełnię informacje o winie z dzikiej róży. Niektórzy już wiedzą...

Na zakończenie, moje ostatnie odkrycie muzyczne... ...jeden z tych utworów który wywołuje mrowienie na plecach...



0 komentarze: