wtorek, 25 grudnia 2007

19 grudnia 2007

To już dobry tydzień temu było... Tak czy inaczej, postanowiłem pobawić się winem w ten trudniejszy sposób. No ale przede wszystkim zlałem II nastaw znad owoców. Owoce z bólem ale wywaliłem, na dżem to się już nie nadawało... z 16 Blg zeszło do 3 Blg czyli winko nabrało mocy mniej więcej 6,8 %. Szczep Tokaj podobno zobowiązuje do co najmniej półsłodkiego, dlatego końcową moc założyłem na ok 12 %. Stąd w nieskomplikowany ale też nieoczywisty sposób...

7,3%(16 Blg) - 0,5%(3 Blg) = 6,8%
stężenie alkoholu przed dosłodzeniem


12% - 6,8% = 5,2%(12 Blg)
potrzebne stężenie alkoholu do osiągnięcia założeń


12 Blg - 120g/l - 1200g na 10 litrów nastawu
potrzebny cukier


720g

ilość cukru w 900 ml miodu wielokwiatowego


480g

ilość dodatkowego cukru (kryształ)


...dowiedziałem się ile cukru powinienem dodać aby uzyskać zamierzony cel (a przynajmniej jestem o tym głęboko przekonany). Jeśli ktoś widzi błąd w moim rozumowaniu niech nie waży się nawet słowem o tym wspomnieć...


A poza tym...


Oh! The snow, the beautiful snow,
Filling the sky and earth below.
Over the housetops, over the street,
Over the heads of people you meet.
Dancing, flirting, skimming along (...)



sobota, 15 grudnia 2007

Tak jak lubię...

Architektura to moje hobby. Kazali mi wmówić to sobie na studiach. Chyba im się udało. Tak czy inaczej czasem docierają do mnie (chociaż bronię się rękami i nogami) informacje o projektach, które są - dokładnie takie jakie lubię. Zabawa przestrzenią i poziomami - "I love this game". Poniżej dwie foty w mojej opinii świetnej realizacji pracowni Heatherwick Studio. To wnętrze sklepu firmowego Longchamp (produkcja torebek) zlokalizowanego w NY. Pomysł na rozwiązanie atrium z klatką schodową przyprawia mnie o dreszcze na plecach. Jako ciekawostkę powiem, że to chyba ludzie z Heatherwick Studio wpadli na pomysł robienia torebek z ekspresu. więcej na stronie internetowej architektów.






(Fotografie znalezione w sieci wykonał Nikolas Koenig)

środa, 12 grudnia 2007

Recenzje

Tak... ,to wszystko zaczęło się kiedyś od recenzji. Pewnie jeszcze gdzieś w sieci można je odszukać. Te moje pierwsze publikacje internetowe. Tak czy inaczej, nie wiem czy to powrót do korzeni, czy jednorazowy zryw (co w przypadku aktywności internetowej może okazać się bardziej prawdopodobne, bo na tym polu chyba lepiej czuję się jako bierno/aktywny odbiorca), ale zamierzam podzielić się z wami swoimi spostrzeżeniami.

Shrek - historia prawdziwa.
Ray Winstone jako książe z bajki, Anthony Hopkins jako Lord Farquaad, John Malkovich jako kot w butach, Angelina Jolie jako królowa zła... a wszystko po to, aby znajomi po seansie filmu "beowulf" nie pisali mi na gadu "maciek, czemu nie powiedziałeś mi ze beowulf jest zrobiony tak jak shrek"... Chodziło oczywiście o animacje, która zrobiona jest raczej tak jak w filmie "Ekspres Polarny" niż "Shrek"
Ale moim zdaniem film całkowicie nadaje się na wolny sobotni wieczór. Osobiście polecam wersję 3D.

Mroczne Materie - Złoty Kompas
Pewnie fani "Mrocznych Materii" trylogii Philipa Pullmana nie są zachwyceni. Niewykluczone, że do premiery kolejnej części ja również przestanę zachwycać się adaptacją filmową. Chociaż z drugiej strony przykład "Władcy Pierścieni" na to nie wskazuje. To wszystko nie zmienia jednakże faktu, że film najzwyczajniej mnie zachwycił przede wszystkim przedstawionym światem. Nie jestem krytykiem filmowym, więc poprzestanę na tym subiektywnym wyrazie zachwytu. Na koniec dodam jeszcze tylko informację, która zrozumiała będzie tylko dla osób zaznajomionych z tematem...

Oto Eurasta:


czwartek, 6 grudnia 2007

The World Famous Harlem Gospel Choir

Udało się ! Dzięki nieocenionej, wspaniałej, wielkodusznej, strażniczce mojego rozwoju kulturalnego (że się tak wyrażę), szanownej Pani Mikołajce, znajomej koleżance (tak, tak. To o Tobie...) znów miałem okazję spotkać się twarzą w twarz z kulturą wysoką, a miejscami nawet całkiem grubą (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).

Od razu zaznaczam, że nie jestem jakimś super fanem gospel, nie zasłuchuję się tym na co dzień, ale może to dlatego, że intuicyjnie kojarzy mi się to z występem na żywo... Tym bardziej ucieszyłem się z nadarzającej się okazji. Jak się okazało moje przeczucie mnie nie zawiodło. Koncert był niesamowity. Kontakt z publicznością niepowtarzalny. Bardzo dobrze się bawiłem. Nie opiszę wszystkich przeżyć wewnętrznych, bo chyba nie potrafię. Jeśli ktoś czuje taką muzykę to i tak wie o co chodzi.

Zainteresowanych odsyłam na stronę Harlem Gospel Choir

wtorek, 4 grudnia 2007

Zmiana tematu

Trochę się wystraszyłem, że blog za bardzo skupia się na produkcji wina. Przecież nie tylko tym człowiek żyje. Postanowiłem zmienić trochę temat i zaprezentować realizację (za zgodą właścicieli). Chciałbym zaznaczyć jednak, że jest to projekt "niepełny". Wiele elementów było zastanych i nie podlegało opracowaniu (i nie chodzi mi tu o ściany ;-), dlatego umieszczam zdjęcia "przed" i "po". Ponadto brakuje dodatków, przede wszystkim zasłon. Niestety nie zawsze udaje się kupić wszystko na raz.




salon "przed" - ujęcie 1.


salon "po" - ujęcie 1.


salon "przed" - ujęcie 2.

salon "po" - ujęcie 2.



newralgiczny punkt - krzesło obija ścianę


rozwiązanie spójne z całą aranżacją

Ujęcie od strony wejścia.