niedziela, 11 listopada 2007

Zafermentowanie

Tym razem zaczęło się na dobre i naprawdę... Ale wszystko zaczęło się od zbierania owoców dzikiej róży. To wcale nie łatwe zadanie. Na całe szczęście Ewa w trakcie swoich wypadów rowerowych namierzyła kilka krzaków.

Mój przepis na wino z owoców dzikiej róży

1. na przełomie października i listopada należy zebrać ok. 3 kg owoców. Wydaje mi się, że istotne jest aby zebrać je po przymrozkach. Moim zdaniem ważne jest również aby owoce były przemrożone na krzaku.

2. z owoców należy usunąć ogonki i czarne pozostałości po kwiatostanie. W sumie to nie wiem czy tak trzeba, ale tak razem z Ewką zrobiliśmy. No właśnie, konieczne jest aby robić to z Ewką. Jeśli przyjmiemy, że jeden owoc waży średnio 2 gramy to przerobiliśmy 1456,5 owocu (2913 gr.)

3. owoce należy sparzyć gorącą wodą i wsypać do balonu

4. do owoców dolałem 8,5 litra wody z CZWARTORZĘDOWEGO UJĘCIA GŁĘBINOWEGO "ZBOCZE" WODOCIĄGU "SIKAWA-STOKI"
Skład fizykochemiczny (mg/dm3)
  • wapń 120,70
  • magnez 10,40
  • żelazo 0,03
  • mangan 0,01
  • węglan wapnia 331,40
  • chlorki 41,70
  • siarczyny 82,40
  • fluorki 0,15
  • odczyn pH 7,25
5. Wcześniej rozpuściłem (a właściwie to Ewcia to zrobiła) w 1,5 litra wody 2 kg cukru w sumie wyszło ok 2,7 litra syropu (chyba?) z czego 1,5 litra wlałem od razu do balonu. Resztę doleję w dwóch ratach po pierwszym i po drugim tygodniu fermentacji.

6. Dodatkowo dodałem jeszcze 150ml soku z cytryny (nieodcedzonego ale bez pestek z 400g czyli 3 średnich cytryn)

5. Dodałem również 5 gr pożywki firmy biowin


Po zakryciu w balonie wszystko wygląda mniej więcej tak:





0 komentarze: