sobota, 10 listopada 2007

Z pamiętnika winnego amatora

No to zaczęło się :). Chociaż tak prawdę mówiąc to ten post to jednak trochę falstart... Tak czy inaczej owoce dzikiej róży zebrane już kilka dni temu. Ręce, jak to ktoś kiedyś zgrabnie ujął "podrapane jak po walce z jeżem", już w części się wygoiły. To znak, że już zdecydowanie należy rozpocząć fermentację. Dziś nastawiłem mać z madery. Jutro 200% normy. Mycie, przebieranie, gotowanie syropu... Już się zmęczyłem...

mać z madery
w 300 ml wody rozpuściłem łyżkę cukru dodałem 20g (8 - 10 szt.) owoców szypszyny szczyptę pożywki i (po ostygnięciu) drożdże winiarskie szczep madera (firmy biowin).


0 komentarze: