Tworzenie jest wspaniałym doświadczeniem. To jedna z moich ulubionych ludzkich zdolności. Choć można by polemizować czy to faktycznie My cokolwiek tworzymy, czy tylko Ktoś dba o to aby nam się tak wydawało?
Dziś "wylałem" wino do czystego gąsiora, przy okazji dodając resztę syropu. Nie chciałem ryzykować zbyt długiej fermentacji na owocach. Ponadto mam zamiar przygotować drugi nastaw. Podobno wychodzi gwarantowanej jakości. Dokładny przepis podam pewnie jutro. Dziś nastawiłem matkę drożdżową.
zaczyn drożdżowy, szczep Tokaj
W 300ml wody rozpuściłem łyżkę cukru, dodałem 15 rodzynek szczyptę pożywki oraz drożdże Tokaj firmy Biowin.
Jest coś niesamowitego w robieniu wina. Podobno z kilograma cukru powstaje 470 gramów alkoholu. Jakkolwiek oczywiste jest to dla chemików spożywczych dla mnie pozostaje słodką tajemnicą. Tajemnicą która uświadamia mi, że ja tylko pomagam w zorganizowaniu sprzyjających okoliczności a całą robotę wykonuje Ktoś inny.
wtorek, 27 listopada 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz