środa, 29 października 2008

...

wtorek, 3 czerwca 2008

Suszona gruszka i rozmaryn


marynata: jogurt, sok z cytryny, kardamon, siekana suszona gruszka (właściwie to najpierw suszona a później siekana) , suszony rozmaryn



marinade: yogurt, lemon juice, cardamon, choped dried pear (as a matter of fact first dried than choped) , dried rosemary


niedziela, 25 maja 2008

Pasta is not the only eventuality

Meat - primordial human source of albumin. Who would resist the juicy taste of well done, medium rare or even blood rare steak... (ok, I'll pass at third possibility but come on... oh and I'm not referring to all you v-word diet people - no offense ;-) But still a nice grilled sausage...

Ok, but why in English ? Well everything because of last.fm user who apparently really like this "place" - I mean my blog. Since he doesn't understand Polish I've decided to write in English. So for explain.

I have no idea if you (...I mean you last.fm user...) like meat, but anyhow I'm gonna present a traditional dish. Don't ask from which tradition, I can't tell, besides Gulyasleves is for me so called live dish (and I really don't mean that it's blood rare). Anyway I present my variation.

You will need:

* 400 gr beef chuck
* 2 onions, white or yellow
* about 20 gr sweet paprika powder
* 2 bay leaves
* 1 tsp. salt
* 1/4 tsp. black pepper

Chop meat in 2cm cubes, heat deep oil (it should be really smoke heated if you know what i mean... ...if not, well try not to burn down your kitchen but make oil as hot as possible, meat should fry quick, so the out side is roasted and in side remain the juice). On the other (bigger) pan or pot like pan , fry lightly and than stew chopped onion. Put roasted beef right to the pan with onion (you may need to divide it, and fry it in two or three portion, cause it need to be well done on every 4 cubic centimeters sides). Ok, that was the most difficult and messy part, after that, place all other ingredients and mix everything together. Cover your pan and stew what's inside for half hour. Blend it every once in a while. In the meantime boil buckwheat groats, and buy a kefir and pickled cucumber.

How to place it ? I'll say no more...




Ok, everyone's invited to correct my grammar and vocabulary. I really want to be understood. Greets !

poniedziałek, 12 maja 2008

Przepraszam, czy tu otworzyli szalet ?

Takim pytaniem zostałem zaczepiony co najmniej dwa razy przy okazji dziewiczego publicznego otwarcia Muzeum Kanału, tzw. "dętki". A i wcześniej gdy na placu "boju" czy też Wolności, wszystko było zamaskowane blaszanym płotem, "ciekawscy" przechodnie pytali właśnie o szalet w pierwszej kolejności. Może to mogłaby być jakaś wskazówka dla władz miasta, gdyby ktoś z władz miasta tu zaglądał (pozdrawiam!)

- Blisko ! - odpowiadałem z szerokim uśmiechem - ale jednak nie. Będzie tutaj Muzeum Kanalizacji.
- Aha...

Czas wyjść z szafy i przyznać się do popełnienia malutkiej części aranżacji w tym niesamowitym miejscu. Skoro ten niewątpliwy sukces i tak ma już tak wielu ojców, to może uda mi się zostać jakimś, no nie wiem... ...wujkiem stryjecznym...

Nie ma co wyliczać sobie zasług, (moim skromnym zdaniem =). Więc korzystając z okazji, tylko podziękuję. Przede wszystkim, wszystkim (tu mogłaby być kropka), którzy przyczynili się do tego, że miałem okazję brać udział w tym wydarzeniu. Równie serdecznie wszystkim którzy zdecydowali o tym, że moje pomysły warte są realizacji. Wydaje mi się, że była to wielka szansa na stworzenie czegoś efektownego, której mam nadzieję nie zaprzepaściłem. Tak samo gorąco dziękuję wszystkim z którymi współpracowałem.
Ponadto myślę, że podziękowania należą się też wszystkim którzy budowali kanalizację w Łodzi, ich praca zasługuje na największy zachwyt.

A natchnieniem do dzisiejszego pisania są niesamowite zdjęcia które można podziwiać na stronie autora, któremu również bardzo dziękuję.

http://snakeeyes.blox.pl/2008/05/Detka.html


Ze swojej zaś strony mogę dorzucić wizualizacje.



Dziękuję.

środa, 7 maja 2008

Pietanze

Znów kulinarnie. A co tam, ale dziś smak mnie tak zaskoczył pozytywnie, że postanowiłem sobie to zapisać, no a gdzie mógłbym zapisać indziej... ...no jasne, że jest 100 miejsc gdzie mógłbym to zapisać, ale mój ekshibicjonizm przybiera na sile ostatnio. No ale to wszystko przez was, drodzy czytelnicy. Dużo pozytywnej energii do mnie wróciło po publikacji zdjęć tego co upichciłem.

Tak czy siak, dziś będzie makaron z pesto. No ale oczywiście nie tylko. Przepis był na makaron z pesto orzechami włoskimi rukolą i mozzarellą. Zamiast ruccoli użyłem sałaty, na bezrybiu...


Wyszło tak :



Prawdę mówiąc nie zachwyciło mnie to w 100% pomijając, że wystygło (ostatnio jakiś taki ślamazarny jestem), to jakoś wyszło mi tego za dużo i było za słone. Dlatego postanowiłem przepis zmodyfikować.

Wyszło coś takiego:






Składniki:
- spaghetti
- garść orzechów laskowych posiekanych
- garść migdałów posiekanych
- pomidor bez pestek
- pesto kilka łyżek
- siekana mozzarella
- siekana sałata
- kilka
zielonych oliwek


Wyszło pyszne, w sumie dodałbym więcej orzechów następnym razem. No ale po jedzeniu czas na Oczywisty spacer :).